Angèle Instinct: 13 utworów i nowy kierunek popu

Angèle wraca z „Instinct”, 13-utworowym albumem, na którym pop spotyka się z klubową elektroniką. Justice, Soulwax i Caroline Polachek wyznaczają nowy kierunek.

Angèle Instinct trafia dziś do słuchaczy jako trzeci album belgijskiej wokalistki i jeden z najbardziej wyczekiwanych europejskich popowych powrotów tej jesieni. Wydawnictwo liczy 13 utworów, a jego zapowiedzi jasno wskazywały na mocniejszy skręt w stronę elektroniki i klubowych rytmów. Gościnne udziały Justice, Soulwax, Caroline Polachek oraz SebastiAna łączą na jednej płycie kilka rozpoznawalnych estetyk współczesnego popu i muzyki tanecznej.

Premiera „Instinct” zamyka kilkuletnią przerwę między albumami „Nonante-Cinq” z 2021 roku a nowym materiałem. Nie jest to jednak proste odtworzenie formuły, która przyniosła Angèle popularność. W rozmowie opublikowanej dziś przez „Le Monde” artystka opowiada o potrzebie słuchania własnego głosu i rezygnacji z wygładzania ostrzejszych krawędzi. Recenzja „The Guardian” zwraca uwagę na skoki między przebojową melodią, mocnym bitem i bardziej ryzykowną produkcją.

Reklama

Angèle Instinct: 13 utworów i nowe otwarcie

Oficjalna tracklista obejmuje 13 pozycji, od krótkiego „Instinct (intro)” po „NYC Blues”. Między nimi znalazły się wcześniejsze single „Dis-le”, „Une seule vie” i „Love Triangle”, a także „What You Want”, w którym pojawia się Justice. Pełna lista pokazuje, że album nie jest jedynie zbiorem wcześniej wydanych piosenek: obok singli ustawia nowe kompozycje, takie jak „Trop”, „On verra”, „Je compte” czy „Tout décider”.

W warstwie brzmieniowej słychać, jak Angèle buduje pomost między popową piosenką a klubową elektroniką. Nie oznacza to porzucenia melodii ani refrenów, z których była znana. Zmienia się raczej ich otoczenie: syntezatory mogą być gęstsze, rytm bardziej napędzający, a wokal poddany filtrom lub mocniej wpisany w aranżację. „Le Monde” opisuje na płycie zarówno napięte, ciemniejsze fragmenty, jak i momenty euforyczne oraz spokojniejsze partie fortepianowe.

Angèle Instinct stawia na elektronikę i współprace

Lista gości najlepiej pokazuje ambicję tego projektu. Justice współtworzy „What You Want”, Soulwax pojawia się przy „Trop”, natomiast „Love Triangle” łączy Angèle z Caroline Polachek i producentem SebastiAnem. W oficjalnym materiale Sony Music ostatni z tych utworów opisano jako finałowy singiel przed premierą albumu; jego produkcję przypisano SebastiAnowi, a współprodukcję Angèle i Tristanowi Salvatiemu. To sprawdzalne punkty odniesienia dla słuchaczy, którzy chcą porównać klubową energię z bardziej klasycznym popowym songwritingiem.

Właśnie „Love Triangle” może być pierwszym przystankiem dla osób, które kojarzą Polachek z jej solowej kariery albo z alternatywnego popu. Dwie wokalistki śpiewają w różnych językach, a opowieść utworu wyrasta z perspektyw dwóch osób uwikłanych w uczuciowy trójkąt. Według wypowiedzi Angèle z komunikatu wytwórni, pomysł na piosenkę pojawił się po zasłyszanej rozmowie przy kolacji w Brukseli. SebastiAn wniósł do niej klubowy puls i charakterystyczny, niespokojny motyw syntezatorowy.

Co zmienia się w popie Angèle?

Warto patrzeć na płytę jako na świadomą zmianę akcentów, a nie próbę zerwania z przeszłością. Angèle nie usuwa chwytliwych melodii, tylko zestawia je z ostrzejszymi teksturami i tematami, które nie zawsze dają się opowiedzieć lekkim refrenem. „Le Monde” zauważa, że w „Trop” pojawiają się odniesienia do rasizmu, nękania, ruchów antyfeministycznych i technologicznego przeciążenia. To krytyczna interpretacja dziennikarza, ale oparta na konkretnym utworze i wypowiedziach artystki o tonie całego albumu. Ta mieszanka sprawia, że projekt Angèle Instinct jest ciekawszy jako pełna całość niż jako zbiór pojedynczych singli.

Reklama

Równie ważna jest strona wizualna. Wytwórnia potwierdza współpracę z kolektywem (LA)HORDE, odpowiedzialnym za część klipów i choreografię projektu. Materiały audiowizualne nawiązują do kultury rave i free party; jak relacjonuje „Le Monde”, wokół tych odwołań pojawiła się też dyskusja o granicy między inspiracją a komercyjnym wykorzystaniem estetyki podziemnej sceny. To kontekst, który może pomóc zrozumieć, dlaczego era „Instinct” jest opowiadana nie tylko przez single, ale również obraz i ruch.

Angèle Instinct można już sprawdzić na platformach streamingowych. Zestawienie 13 piosenek, mocnych gości i wyraźnego zwrotu ku elektronice czyni z premiery ważny punkt dla fanów francuskojęzycznego popu. „The Guardian” opisuje album jako nierówny, lecz często ekscytujący, co daje czytelnikom dodatkowy punkt widzenia obok rozmowy opublikowanej przez „Le Monde”. Najlepiej wyrobić sobie własne zdanie, słuchając całej płyty w kolejności i zwracając uwagę na przejścia między tanecznymi numerami a spokojniejszymi kompozycjami.

W pierwszym odsłuchu dobrze porównać „What You Want”, „Trop” i „Love Triangle”, bo właśnie tam najczytelniej spotykają się różne osobowości producenckie. Potem warto wrócić do ballad i sprawdzić, czy ich bardziej oszczędna forma zmienia odbiór całości. Jeśli zależy ci na punkcie startowym, zacznij od oficjalnej tracklisty i informacji Sony Music, a później zajrzyj do działu newsów Odsłuch.com.pl.

Reklama

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Administratorem Twoich danych jest Arkadiusz Krzak. Imię i e-mail wykorzystamy do publikacji komentarza i ochrony przed spamem, e-mail nie jest publikowany. Szczegóły i Twoje prawa: polityka prywatności.